Lingua   



Lingua: Russo


Ti può interessare anche...

Баллада о борьбе
(Vladimir Semënovič Vysotskij / Владимир Семёнович Высоцкий)
Баллада о времени
(Vladimir Semënovič Vysotskij / Владимир Семёнович Высоцкий)
Письмо перед боем
(Vladimir Semënovič Vysotskij / Владимир Семёнович Высоцкий)


Нежная Правда в красивых одеждах ходила,
принарядившись для сирых, блаженных, калек.
Грубая Ложь эту Правду к себе заманила, -
мол, оставайся-ка ты у меня на ночлег.

И легковерная Правда спокойно уснула,
слюни пустила и разулыбалась во сне.
Хитрая Ложь на себя одеяло стянула,
в Правду впилась и осталась довольна вполне.

И поднялась, и скроила ей рожу бульдожью:
баба как баба, и что ее ради радеть?
Разницы нет никакой между Правдой и Ложью,
если, конечно, и ту и другую раздеть.

Выплела ловко из кос золотистые ленты
и прихватила одежды, примерив на глаз;
деньги взяла, и часы, и еще документы,
сплюнула, грязно ругнулась - и вон подалась.

Только к утру обнаружила Правда пропажу -
и подивилась, себя оглядев делово:
кто-то уже, раздобыв где-то черную сажу,
вымазал чистую Правду; а так - ничего.

Правда смеялась, когда в нее камни бросали:
«Ложь это всё, и на Лжи - одеянье моё!..»
Двое блаженных калек протокол составляли
и обзывали дурными словами её.

Стервой ругали ее, и похуже, чем стервой,
мазали глиной, спустили дворового пса:
«Духу чтоб не было! На километр сто первый
выселить, выслать за двадцать четыре часа!»

Тот протокол заключался обидной тирадой
(кстати, навесили Правде чужие дела):
дескать, какая-то мразь называется Правдой,
ну а сама - пропилась, проспалась догола.

Голая Правда божилась, клялась и рыдала,
долго болела, скиталась, нуждалась в деньгах.
Грязная Ложь чистокровную лошадь украла
и ускакала на длинных и тонких ногах.

Некий чудак и поныне за Правду воюет, -
правда, в речах его правды - на ломаный грош:
«Чистая Правда со временем восторжествует,
если проделает то же, что явная Ложь!»

Часто, разлив по сто семьдесят граммов на брата,
даже не знаешь, куда на ночлег попадёшь.
Могут раздеть - это чистая правда, ребята!
Глядь - а штаны твои носит коварная Ложь.
Глядь - на часы твои смотрит коварная Ложь.
Глядь - а конем твоим правит коварная Ложь.

inviata da Juha Rämö - 9/7/2015 - 15:22




Lingua: Inglese

Traduzione inglese / English translation: Irat Feiskhanov

Audio link to the song: https://www.youtube.com/watch?v=EFByTzjn3W0
PARABLE ABOUT TRUTH

Truth gently wandered about in her beautiful clothing
Dressed to impress orphaned cripples with naught in their heads.
Deceit lured that Truth to her place to stay for the evening
Acting as though she were Truth's most reliable friend.

And gullible Truth fell asleep like the calmest of babies,
Drooling but slightly, she snuffled and smiled in her sleep.
Clever Deceit hogged the blanket and pulled it away and
Drank from Truth's veins until she felt full and complete.

She raised herself up, eyeing Truth with the face of a bulldog:
Looks like a woman: and worth no more than the rest.
There isn't a difference between the one and the other
When Truth and Deceit are both completely undressed.

Deceit even stripped Truth's hair of its gold-colored ribbons
And snatched up her clothing (she'd deemed it to fit her by eye),
Deceit took Truth's money, and watch and even her passport,
And filthily cursed, and she left without a goodbye.

Only on waking did Truth discover her losses
And stared at the mirror, not knowing the mirror to lie:
Someone had covered her body in soot and then left her
Smeared head to toe in that soot, but otherwise fine.

The public threw stones at Truth when they saw her;
»Deceit stole my clothes!« she laughed as people took aim;
A couple of cripple-brained cretins cuffed her and logged her
And called her a number of hurtful, ridiculous names.

They called her a »witch«, and other names much less respectful,
And smeared her with dirt, and unleashed the neighborhood hound
To chase her away past the furthest bounds of the city
And threatened »or-elses« should they ever see her around.

That log of the cretins blamed Truth in a ranting conclusion
For things she'd never suspected could even be done:
Allegedly, some evil filth by the name of »Truth« has
Drunk all her clothing away, like some villainous scum.

And nakedly Truth bummed around cursing and sobbing,
And she fell in her sadness deep into illness and debt.
Meanwhile Deceit stole the purest and whitest of horses
And joyfully galloped away on her white, slender legs.

Even today, the random odd fool might defend her,
Though even he doesn't have so much truth in his speech
Though one day, of course, we all know Truth may still triumph -
If only she's able to act in the ways of Deceit.

So often it happens when drinking out with your brothers
You don't even know in which bed or on even which street
You'll fall asleep, and maybe lose all of your clothing...
Look! There's your pants being worn by crafty Deceit.
Look! There's your watch on the wrist of crafty Deceit.
Look! There's your horse being guided by crafty Deceit.

inviata da Juha Rämö - 9/7/2015 - 15:23




Lingua: Finlandese

Traduzione finlandese / Finnish translation / Suomennos: Turkka Mali

Audio link to the song performed by Mika and Turkka Mali: https://www.youtube.com/watch?v=Qt8WwJ8kamE
VALHE JA TOTUUS

Palmikkopäisenä totuus maailmaa kiersi,
edessä rampojen, köyhien prameili vaan.
Ikkunasta valhe hänet nähdessään huusi:
»Voit levätä luonani, tule sisälle vaan!«

Totuus noudatti kutsua, lepäsi sängyllä hetken.
Ei aikaa, kun nukkui kuin lapsonen Jumalan.
Valhe peitteli hänet ja avasi samppanjapullon,
joi itsensä humalaan punoen suunnitelman.

Bulldoggi-kasvoinen valhe vietti näin iltaa,
röyhtäillen, nikotellen hän lauleli vaan:
»Jos alasti käymme, kuin vastasyntyneet käyvät,
ei voi totuutta erottaa valheesta ainutkaan.«

Hän varasti totuuden leningin, kultaisen pannan,
änki koreat kengät kiroten jalkaansa tuo,
kellon ja lompakon otti ja kadulle juoksi,
totuuden hahmossa valhe nyt samppanjaa juo.

Totuus heräsi, kaivaten kultaista pantaa,
ihmetellen seisoi valheen huoneessa hän.
Alastomana kun kadulle kirmaisi silloin,
huomasi köyhien häntä kivittävän.

»Syytön mä oon«, huusi totuus, »valhe on vienyt
pukuni, lompakon, kelloni kimaltavan.«
Köyhät ja rammat kivitti totuutta, kunnes
poliisi korjasi väsyneen vaeltajan.

Poliisi sanoi: »Totuuden tunnemme kyllä,
hän kulkee kultaisin vaattein, niin hieno hän on.
Totuus ei koskaan alasti kaduilla juokse.
Ruoskitaan petturi, ruoskitaan jumalaton!«

Totuus itki ja syyttömyyttään kauan vannoi.
Nyt hän on köyhä ja sairas ja asunnoton.
Valhe kulkee maailmalla kultaisin vaunuin.
Puhdasverisen tamman vienyt hän on.

Voit toivosi heittää, turhaan totuutta säälit,
vaikka löytyykin hulluja totuutta puolustamaan.
Se joskus voi voittaa valheen, mutta huomaa:
vain, jos oppii valheen lailla varastamaan.

Usein juot votkaa seurana janoiset veljet.
Sinä tiedätkö silloin, missä yösi oot nukkunut?
Herää ja itke, valhe on paitasi vienyt.
Herää ja itke, se on tammasi anastanut.

Valhe on totuus, usko se veljeni vihdoin.
Katso, se kiertää sun puvussas maailmaa.
Herää ja itke, se vienyt on kultaisen kellos'.
Herää ja itke, se tammaasi ohjastaa.

inviata da Juha Rämö - 9/7/2015 - 15:24




Lingua: Polacco

Versione polacca di Bogusław Wróblewski
La più diffusa in Polonia a quanto pare ma purtroppo anche un po' abbreviata rispeto l'originale.
PRAWDA I BLAGA



Prawda subtelna wytwornie ubrana chodziła,
Każdy wesoły, choć goły, miał przykład z niej brać,
A blaga prostacka tę prawdę do siebie zwabiła:
”Zostań, odpocznij, wszak możesz spokojnie tu spać.”

Kiedy zaś prawda naiwna na dobre usnęła,
Śniła rozkosznie i miękko wtuliła się w koc,
Blaga brutalnie z niej całe okrycie ściągnęła,
Grzejąc swe ciało jej ciepłem spędziła tę noc.

Rano gdy prawda z letargu ocknęła się wreszcie,
Naga i sadzą pokryta, zmarznięta na kość,
Strach ją ogarnął i wstyd, jak pokaże się w mieście.
Czy w tej postaci okropnej rozpozna ja ktoś?

Śmiała się jednak, gdy w pierś jej kamienie ciskali -
”Blaga to zwykła, choć chodzi ubrana jak ja!”
Dwaj urzędnicy protokół rozległy spisali,
W którym z godności ją chcieli obedrzeć do cna.

I chodź naga prawda na Boga się klęła wciąż słabła,
Długo musiała się tułać i żebrać jak dziad,
A Blaga tymczasem już gdzieś konia z rzędem ukradła,
Na którym butnie przemierza do dziś cały świat!

Mówią, że ktoś tam o prawdę zaciekle wojuje,
Lecz w jego słowach tej prawdy nie widać ni krzty!
Może ta prawda naprawdę nam zatryumfuje,
Jeśli od Blagi nauczy się reguł złej gry!

Bywa, że czasem pół litra zaszumi Ci w głowie
I nawet nie wiesz, gdzie zaśniesz, bo padniesz i cześć,
Mogą do naga oskubać naprawdę panowie.
Patrz, chytra Blaga w twych portkach wybiera się gdzieś!
Patrz, twój zegarek chce Blaga na bazar już nieść!
Patrz, do histori chce Blaga z dowodem twym przejść!

inviata da Krzysiek Wrona - 10/7/2015 - 16:51




Lingua: Polacco

Versione polacca di Mikołaj Kozak da http://www.wysotsky.com/1045.htm?896
PRZYPOWIEŚĆ O PRAWDZIE



Prawda subtelna w szykownych ubraniach chodziła.
Tak się stroiła dla sierot, ubogich co dnia.
Blaga zaś chytrze tę Prawdę do siebie zwabiła,
Wzięła ją na noc, mówiła, że łóżka są dwa.

I łatwowierna tak Prawda spokojnie zasnęła.
Spała głęboko i czasem się śmiała przez sen.
Blaga podeszła i kołdrę wnet z Prawdy ściągnęła,
Wpiła się w nią, nie puszczała, wdychała jak tlen.

Potem podniosła się, twarz wykrzywiając szkaradną,
W lustro spojrzała, odkryła, co mało kto wie...
Nie ma różnicy za grosz między Blagą a Prawdą,
Jeśli, rzecz jasna, do naga rozebrać je dwie.

Kiedy już dzień był dla Blagi na dobre zaczęty,
Skradła, co mogła i chciała, nie było jej żal.
Wzięła portfel, zegarek, klucze, płaszcz, dokumenty
Głośno zaklęła, splunęła i poszła z tym w dal.

Było już widno, gdy Prawda dostrzegła tę zgubę
Nawet krzyknęła "Zakończmy już, proszę, ten pic!"
Tylko że wtedy już Prawdy nikt nie brał w rachubę,
Wszyscy ją dawno skreślili, nie mogła już nic.

Prawda się śmiała, gdy w nią kamieniami rzucali:
"Wszystko to fałsz, przecież Blaga zabrała mi strój."
Dwaj biedni, kalecy z jej słów protokół spisali,
I wyzwiskami wdeptali ją w ziemię jak w gnój.

Ten cały protokół był wielką, oszczerczą tyradą -
Ktoś cudze czyny jej poprzypisywał i kpi.
Przez to dziś szmata ostatnia nazywa się Prawdą,
A Prawda prawdziwa gdzieś leży pijana i śpi.

I naga Prawda się wciąż zaklinała i łkała,
Przeszła sto chorób, a w długach to tonie do dziś.
Blaga, ot tak, czystej krwi jej wierzchowca ukradła,
I odjechała, a Prawda już nie ma gdzie iść.

Gdzieś jakiś wariat do dzisiaj o Prawdę wojuje,
Choć w jego słowach to Prawdy nie znajdziesz, to tchórz.
Lecz przyjdzie czas, kiedy Prawda tu znów zatryumfuje,
Jak zrobi to samo, co Blaga zrobiła z nią już.

Często wypijesz trzy setki w najlepszej kompanii,
I nawet nie wiesz, gdzie tego dnia przyjdzie ci spać.
Mogą rozebrać... To prawda najświętsza, kochani,
I bez wahania będą wszystko, co chcą, sobie brać.

inviata da Krzysiek Wrona - 10/7/2015 - 17:06




Lingua: Ceco

Versione ceca di Milan Dvořák cantata da Jaromír Nohavica
PRAVDA A LEŽ



Šla Pravda světem a na chudý duchem se smála,
pro blahoslavený navlíkla honosný šat,
v zákoutí špinavým drzá Lež ve stínu stála,
ta Pravdu pozvala k sobě přenocovat.

A Pravda znavená usnula, hned co si lehla,
ze sna se culila, naivka důvěřivá,
jen oči zavřela, už se Lež z postele zvedla
a začla si pokradmu zkoušet ten její háv.

S Pravdou mi můžete leda tak políbit záda,
ženská je ženská, tak jakýpak cavyky s ní,
kdopak tu rozpozná, která je Lež, která Pravda,
až budou obě dvě donaha vysvlečený.

Na její blůzu si její brož fešácky připla,
pod paži stříkla si jejím dezodoren,
peníze, hodinky, doklady, všechno jí štípla,
odplivla, odporně zaklela, vypadla ven.

K ránu až zjistila Pravda, co všechno jí schází,
před zrcadlem se pak notně podivila:
někdo už odněkud donesl hrst černých sazí,
aby se ta čistá Pravda tak nelišila.

Pravda se smála, že na ni kameny hází:
"Vždyť Lež je to všechno a Lež taky mý šaty má",
blahoslavení s ní protokol sepsali rázem,
byla to rozmluva dost málo přívětivá.

Vyfásla pokutu a ještě mohla bejt ráda,
ostatně cizí šmouhy přišili jí,
nějaká coura tu tvrdí, že je prej Pravda
a zatím se potlouká nahá a ve škarpě spí.

Pravda se brání a přiznat se nechce,
to máš, holka, marný, jak chceš se dušuj a křič,
Lež zatím, potvora, ukradla vzrostlýho hřebce
a dlouhý a pěstěný nohy ji odnesly pryč.

Leckterý hlupák se dodnes o Pravdu hádá,
pravdy se ovšem v těch řečičkách nedobereš,
jistě, že ve světě nakonec zvítězí Pravda,
ale až dokáže to, co dokáže Lež.

Často je k mání vodky jen půl litru na tři
a ani nevíš, s kým dneska přenocuješ,
někdo tě vysvlíkne, řeknou, že ti to patří,
a dřív, než se naděješ, nosí tvé kalhoty,
a dřív, než se naděješ, má tvoje hodinky,
a dřív, než se naděješ, jede na tvém koni Lež.

inviata da Krzysiek Wrona - 10/7/2015 - 17:12




Lingua: Finlandese

Traduzione finlandese 2 / Finnish translation 2 / Traduction finnoise 2 / Suomennos 2: Antti Torvinen
TARINA TOTUUDESTA JA VALHEESTA

Lempeä ja rauhaisa Totuus kulki hienoissa vaatteissaan,
koreili köyhien, hassujen ja raajarikkojen iloksi.
Karkea Valhe houkutteli silloin Totuuden luokseen:
viivähdäpä täällä ja jää yöksi luokseni.

Ja herkkäuskoinen Totuus kohta nukahti rauhallisesti,
käänsi kylkeä ja hymyili itsekseen unessa.
Viekas Valhe kiskaisi silloin peiton itselleen,
pukeutui Totuudeksi ja oli tyytyväinen itseensä.

Nousija puki totuuden bulldogin hahmoon:
Akka kuin akka, mitäpä heidän vuokseen murehtimaan!
Totuudella ja Valheella ei ole minkäänlaista eroa
varsinkaan silloin, jos kumpikin riisuuntuu alastomaksi.

Valhe irrotti taitavasti kultaiset nauhat palmikosta,
sieppasi Totuuden vaatteet mittaillen niitä silmillään,
otti itselleen rahat, kellon ja vielä henkilöpaperitkin,
sylkäisi leveästi, kirosi ilkeästi ja - painui tiehensä.

Vasta aamulla havaitsi Totuus ahdinkonsa
ja hämmästellen tarkasteli itseään ja tilannettaan.
Mutta joku, hankittuaan jo jostakin mustaa nokea,
voiteli ja mustasi puhtaan Totuuden - tuosta vain.

Totuus vain nauroi, kun häntä alettiin kivittämään.
"Tämähän on pötyä, Valhe on pukeutunut vaatteisiini..."
Kaksi hullua rampaa laati hänestä syytekirjelmän
ja haukkui häntä kaikenlaisilla rumilla nimityksillä.

Haukkuivat haaskaksi ja vielä pahemmaksikin,
valelivat savella ja päästivät kylän koirat kimppuun:
»Jotta hänestä ei näkyisi jälkeäkään lähimaillakaan,
täytyy häätää, karkottaa vuorokauden kuluessa!«

Syytekirjelmä päättyi erittäin loukkaavaan sanatulvaan.
(Muuten, syyttivät Totuutta vääristä ja vieraista asioista):
Joku surkimus nimittää itseään mukamas Totuudeksi,
on juonut rahansa, sammunut ja herännyt alastomana.

Puhdas Totuus puolustautui, vannoi Jumalan nimeen ja itki,
vaelteli kauan, sairasteli ja eli rahan ja ruoan puutteessa,
mutta likainen Valhe varasti puhdasverisen hevosen
ja karautteli ympäriinsä sen pitkillä ja siroilla jaloilla.

Joku hassu saattaa tänäänkin taistella Totuuden puolesta,
vaikka hänen puheessaan on totta vain puolen pennin verran:
»Puhdas Totuus pääsee kyllä ajan mittaan aina voitolle,
mutta vain toimimalla samoin kuin ilmiselvä Valhe!«

Usein, kun jaat pullosi veljellisesti jonkun kaverin kanssa,
tietämättä edes, minne aiot käydä yöksi nukkumaan,
sinut saatetaan puhdistaa - siinä on puhdas totuus, kaverit.
Katso - ja vaatteissasi kulkee viekas Valhe.
Katso - kelloasi katsoo nyt viekas Valhe.
Katso - hevostasi ohjastaa viekas Valhe.

inviata da Juha Rämö - 25/11/2016 - 14:09


Pagina principale CCG

Segnalate eventuali errori nei testi o nei commenti a antiwarsongs@gmail.com




hosted by inventati.org