Lingua   

Źródło

Jacek Kaczmarski
Lingua: Polacco

Lista delle versioni e commenti


Ti può interessare anche...

Sny i sny
(Jacek Kaczmarski)
Weterani
(Jacek Kaczmarski)
Mury
(Jacek Kaczmarski)


[1978]
Parole e musica di Jacek Kaczmarski
Dal sito http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc...

https://d-nm.ppstatic.pl/k/r/ac/60/534...

Płynie rzeka wąwozem jak dnem koleiny, która sama siebie żłobiła,
Rosną ściany wąwozu, z obu stron coraz wyżej, tam na górze są ponoć równiny;
I im więcej tej wody, tym się głębiej potoczy,
Sama biorąc na siebie cień zboczy…

Piach spod nurtu ucieka, nurt po piachu się wije, własna w czeluść ciągnie go siła;
Ale jest ciągle rzeka na dnie tej rozpadliny, jest i będzie, będzie jak była –
Bo źródło
Bo źródło
Wciąż bije.

A na ścianach wysokich pasy barw i wyżłobień, tej rzeki historia, tych brzegów –
Cienie drzew powalonych, ślady głazów rozmytych, muł zgarnięty pod siebie – wbrew sobie.
A hen, w dole blask nikły ciągle ziemię rozcina,
Ziemia nad nim się zrastać zaczyna…

Z obu stron żwir i glina, by zatrzymać go w biegu, woda syczy i wchłania, lecz żyje;
I zakręca, omija, wsiąka, wspina się, pieni, ale płynie, wciąż płynie wbrew brzegom –
Bo źródło
Bo źródło
Wciąż bije.

I są miejsca, gdzie w szlamie woda niemal zastygła pod kożuchem brudnej zieleni;
Tam ślad, prędzej niż ten, kto zostawił go, znika – niewidoczne bagienne są sidła.
Ale źródło wciąż bije, tłoczy puls między stoki,
Więc jest nurt, choć ukryty dla oka!

Nieba prawie nie widać, czeluść chłodna i ciemna,
Niech się sypią lawiny kamieni!
I niech łączą się zbocza bezlitosnych wąwozów,
Bo cóż drąży kształt przyszłych przestrzeni
Jak nie rzeka podziemna?

Groty w skałach wypłucze,
Żyły złote odkryje –
Bo źródło
Bo źródło
Wciąż bije.

inviata da Krzysiek Wrona - 1/5/2016 - 22:05



Lingua: Italiano

Traduzione italiana letterale di Krzysiek Wrona
5 maggio 2016
LA SORGENTE

Scorre fiume in forra che sembra il fondo del solco che si è scavato da solo,
Le pareti della forra sono sempre più alte, pare che lassù ci sono le pianure;
E più acqua arrivi, più in profondità inciderà il suolo,
Assorbendo su se stessa l’ombra delle pendici…

La rena scappa dalla corrente, la corrente si contorce sull’arena, la sua propria forza lo tira nell’abbisso;
Ma nonostante tutto esiste un fiume in fondo di questa gola, c’è e ci sarà, ci sarà come sempre c’era –
Perchè la sorgente
Perchè la sorgente
Continua a pulsare.

Sulle pareti erte ci sono le strisce di colori e di scanalature, la storia di questo fiume, di queste rive –
Le ombre di alberi caduti, impronte di massi dissciolti, la melma raccolta da se stessa – contro se stessa.
E laggiù, la sotto, un barlume fioco continua a tagliare la terra,
E la terra comincia a congiungersi sopra, in alto…

Dalle margini ghiaia e argilla cercano di fermarlo nella corsa, l’acqua sibila e bolle, ma rimane viva;
E serpeggia, e schiva, si infiltra e scala, fa schiuma, ma scorre, persiste nello scorrere contro le rive –
Perchè la sorgente
Perchè la sorgente
Continua a pulsare.

E ci sono i posti dove, nella fanghiglia, l’acqua è quasi ferma sotto lo strato di un verde unto;
Là le orme stanno sparendo prima di chi le ha lasciate – dove regnano invisibili calappi della palude.
Ma la sorgente continua a pulsare, il suo battito allarga le pareti,
Ed ecco, c’è il flusso, anche se l’occhio non lo nota!

Già non si vede quasi il cielo, il gorgo è buio e freddo,
Che cadano valanghe di sassi!
E che si ricongiungano i dirupi delle forre senza pietà,
Che cos’è che rode la forma di spazi futuri
Se non il fiume sotterraneo?

Creerà delle grotte nelle rocce
Metterà in vista le vene d’oro –
Perchè la sorgente
Perchè la sorgente
Continua a pulsare.

inviata da Krzysiek Wrona - 5/5/2016 - 23:51



Pagina principale CCG

Segnalate eventuali errori nei testi o nei commenti a antiwarsongs@gmail.com




hosted by inventati.org