Lingua   

Lingua: Polacco



Trzy razy księżyc odmienił się złoty
I ja do życia staciłem ochotę.
Maleńką kromkę chleba już zjadłem
Prócz niej kartofel surowy, co skradłem.
Całą rodzinę zabrali mi w szperze,
Matka struchlała, ryczała, jak zwierzę,
Nogi Niemca-kata głaskała
O życie dzieci swoich błagała...
Więc ją za ramię silnie schwycili
I już jej nie było po jednej chwili.
Przed bramą wóz stał pełny “wybranych”
I na nim mama moja kochana
I ojciec, brodę targając daremnie,
Dwie siostry i brat
Jechali beze mnie.
Jedynym się został na podwórku
Prócz mnie sąsiadki ta chuda córka
I szewc z przeciwka
I głuchy Srul
Nie słyszał krzyków
Nie słyszał kul.
Z całego domu została nas czwórka.
Wnet krzyki doszły z innego podwórka...
Trzy razy księżyc odmienił się złoty
I ja do życia staciłem ochotę.
A jeśli stąd wyjdę żywy i cały
Jak to opowiem co tu się działo?
Czy ludzie normalni, wolni, uwierzą
Co tu się działo w tej strasznej szperze?
Czy ktoś uwierzy na całym świecie
Co się przeżyło w łódzkim getcie?


Pagina principale CCG

Segnalate eventuali errori nei testi o nei commenti a antiwarsongs@gmail.com




hosted by inventati.org